niedziela, 18 lutego 2018

Mistakos - gramy



Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście opowiem o pewnej rozgrywce w grę „Mistakos”.
            Asia zawołała tatę, który odpoczywał na kanapie po wczorajszej imprezie urodzinowej. Nie miał szczególnej ochoty na granie w gry ale biorąc pod uwagę wczorajszą uroczystość nie chciał odmawiać córce wspólnej zabawy.
Dziewczynka poprosiła też mamę do wspólnej zabawy. Ona również miała dużo zajęć gdyż chciała posprzątać trochę po gościach córki. Postanowiła jednak nie odmawiać córce ale poprosiła ją jednak o kilka minut aby mogła skończyć swoją pracę.
            Asia wraz z tatą zasiedli przy pudełku z grą. Tata dokładnie obejrzał pudełko i jego zawartość i zaczął na głos czytać zasady gry. Dziewczynka podzieliła krzesełka kolorami. Tata dostał niebieskie krzesełka, mama zielone, a Asia wzięła sobie czerwone. Dziewczynka wraz z tatą po zapoznaniu się z zasadami gry postanowili popróbować sobie układanie krzesełek. Dostrzegli, że krzesełka z „Mistakos” nie są jednakowe, a różnią się kształtami nóżek, siedzisk i oparć. Po tej obserwacji próbowali układać wieże z krzesełek i dostrzegli, że nie jest to takie proste ale za to spadające stołki są bardzo zabawne.
Wreszcie w pokoju pojawiła się mama, które skończyła swoje zadania i zasiadła razem z nimi do gry. Śmiechu było co nie miara gdy elementy gry Trefla co nóż spadały i zabawa zaczynała się od nowa. Zazwyczaj to mama kładła tak krzesełko, że piękna wieża burzyła się bezpowrotnie. W ostatniej rozgrywce wszyscy byli zdumieni gdy duża wieża już stała, a krzesełka się skończyły co z pewnością było niezwykłym sukcesem, a na jego ukoronowanie Asia zgrabnym ruchem ręki zburzyła wieżę, a wszyscy wybuchli śmiechem. Tak wyglądała rozgrywka w „Mistakos”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz