poniedziałek, 17 lipca 2017

Nawyki



Witam Serdecznie!
            Dziś chciałam napisać kilka słów o naszych przyzwyczajeniach, które nabyliśmy i towarzyszą nam w codziennym życiu.
            Każdy z nas ma jakiś swój układ dnia np.: wstaję o 7, jem śniadanie, ubieram się i  myję się, wychodzę do pracy, jadę do pracy, pracuję, po pracy odbieram dziecko ze szkoły i spędzamy razem popołudnie. W tym wszystkim można dopatrzeć się nawyków przykładowo w kolejności porannych czynności. Ważne w naszej codzienności są nasze nawyki żywieniowe – to co, ile, jak i kiedy jemy. To czy jemy powoli zdrowe produkty czy w pośpiechu co popadnie to są nasze nawyki żywieniowe.
Mamy też miejsca, które lubimy i fakt, że często do nich chodzimy staje się naszym nawykiem. Spacery po parku, wypady do knajpek są naszymi nawykami.
Jak wiemy mamy te dobre nawyki ale miewamy też te gorsze jak papierosy, alkohol i inne. Pamiętajmy jednak by stronić od tego co czyni nam krzywdę, a skupić się na tym co dobre.
Jednym z dobrym nawyków jest regularna zabawa z dziećmi. Warto tu zaopatrzyć się w Bańki Mydlane i świetne gry, karty i puzzle Trefla. Szczególnie polecam: „5 sekund”; „Grzybobranie w Zielonym Gaju”, „Kolejkę” i „Ogonek”; „Ego”.
Te dobre nawyki starajmy się utrwalać, a z tych gorszych jak najszybciej rezygnować. Tego Wam życzę i zachęcam do śledzenia mojego bloga.


niedziela, 16 lipca 2017

Podróże



Witam Serdecznie!
            Dziś postaram się poruszyć temat podróży i poradzić Wam jak radzić sobie gdy dość mocno nam się dłuży.
            Wakacyjne wyjazdy są rewelacyjną opcją spędzania razem czasu. Co wybieramy? A to różnie, morze, góry, wieś ale i zagranica, a tam upalny klimat nad lazurowym wybrzeżem …J Oczywiście wszystko zależy od Was i zasobności Waszych portfeli. Pobyty w pensjonatach, hotelach i wypoczynek brzmią dobrze, ale trzeba tak czy tak tam dotrzeć. Podróż z dzieciakami zapewne w pewnym momencie przerodzi się w marudzenie osła z bajki „Shrek” – Czy daleko jeszcze? Jak wiecie dorosły w podróży poczyta książkę, coś na smartfonie albo się prześpi ale dziecko nie.
W związku z tym cóż możemy zrobić? W tym wypadku polecam karty firmy Trefl. Świetne są karty Piotruś np.: „Kraina Lodu – gra Piotruś” ; „Kubuś Puchatek – gra Piotruś” lub „Dinozaury – gra Piotruś”. Wszystko zależy od preferencji waszych pociech. Możecie puszczać dzieciom w podróży bajki z tabletu (jeśli to możliwe) co również pomoże przetrwać podróż. Również możecie dzieciom poczytać ulubione książeczki. Ale dobrym pomysłem może też okazać się gra planszowa – jeśli tylko środek lokomocji da nam taką możliwość. Tu polecam gry „5 sekund”; „Kalambury De Luxe” i inne gry świetnego producenta gier, kart, puzzli i zabawek – firmy Trefl. Życzę Wam nie przedłużających się podróży na wymarzone wakacje i dużo wypoczynku.


Świat Tadzia




Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście opowiem Wam historię Tadzia, który przeżył niesamowitą przygodę.
            Dziś Tadziu miał swoje trzecie urodziny. Oczywiście był piękny i pyszny tort z trzema świeczkami. Ale i były też prezenty. Od cioci Joli dostał „VTech – Autko Wyścigówkę”; od wujka Zenka „VTech – Wywrotkę Małego Budowniczego”. Natomiast od babci Zosi „VTech – Tor de Luxe Zestaw”. Były też inne prezenty takie jak Bańki Mydlane, gra „Mistakos”, czekoladki i inne słodycze.
Mały trzylatek dostał tego tyle, ze nie wiedział czym się bawić najpierw. Bawił się to chwilę jednym, to chwilę drugim. Autka jeździły po całym pokoju, a w kącie rozłożony był tor. Trzeba przyznać, ze zabawa była przednia. W związku z tym mały Tadziu po bardzo emocjonującym dniu usnął dosłownie w kilka sekund. Mama,  która mu czytała przed snem nie zdołała nawet skończyć jednej strony zanim zasnął.
Nagle Tadzia obudził jakiś dźwięk. Okazało się, że to trąbiła jego wywrotka. W stał i wsiadł do niej by wykopać duży dół pod fundamenty budynku. Jak tylko skończył czekała już na niego wyścigówka, która brała udział w wyścigach po torze. Po zwycięskiej i bardzo emocjonującej rozgrywce poczuł ogromne znużenie i zasnął.
Tadzik obudził się rankiem we własnym łóżku. Nie bardzo pojmował jak znalazł się w łóżku kiedy zasypiał w wyścigówce? Ale postanowił ni nikomu nie mówić o swej przygodzie by się powtórzyła.


Rundki po sklepach



Witam Serdecznie!
Dziś chciałam podzielić się z Wami z tym co pewnie i Was rodziców wielokrotnie spotkało.
Tegoroczne ciepłe dni przyszły choć może Ne za bardzo spiesznie ale jednak. Wówczas okazało się, że wszystkie spodenki, w których chodził mój syn okazały się w tym roku za małe. Udaliśmy się na rundkę po sklepach by zakupić kilka par spodenek. Wiele cen nas od razu odstraszyło, ale nie poddawaliśmy się. Często zamiast na półki z ubraniami trafialiśmy na półki z grami. Widzieliśmy „Kalambury De Luxe”, „Kolejkę” i „Ogonek” firmy Trefl. Ale skończyło się na zakupie Baniek Mydlanych tej firmy.
Wróciliśmy też do poszukiwania spodenek dla Adasia. Na nasze szczęście znaleźliśmy cztery sensowne pary spodenek w rozsądnej cenie.
Gdy wróciliśmy do domu i zajrzałam na półkę by wymienić małe spodenki na nowe, postanowiliśmy przejrzeć resztę Adasia odzieży. A co się okazało? Tak, że czekają nas znowu zakupy. Adaś wyrósł z wielu spodni, koszulek i bluzek. A na dodatek musimy zaopatrzyć się w nowe sandałki. Masakra! Musieliśmy się jednak zebrać nazajutrz i udać się na rundkę po sklepach – może Wy lubicie szperanie po odzieżowych półkach, ale ja nie za bardzo. Ruszyliśmy więc do sklepów bo jak trzeba to trzebaJ. Na szczęście szybko znaleźliśmy potrzebne nam rzeczy i kupiliśmy je. A na dodatek zaopatrzyliśmy się też w grę Trefla „Mistakos” aby miło zakończyć nasz dzień.
           


Tomuś



Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście opowiem Wam niezwykłą historię dwu i pół letniego Tomusia, który jak zobaczycie sami okazał się miłośnikiem… Zobaczycie sami.
            Tomuś miał dwa i pół roku. Miał dużo zabawek i to głównie z nimi spędzał całe dnie. Oczywiście były przerwy na pyszne posiłki przygotowywane przez mamę i wspólne z nią spacery. Nie wiedzieć czemu każdy nieopatrznie zostawiony kawałek papieru wpadał błyskawicznie w Tomusia ręce. Potem Tomuś go targał i układał z wielkim zafascynowaniem. Nikt jednak tego nie dostrzegał gdyż zwykle były to zwykłe ulotki lub karteczki.
Tego dnia gdy mama wkładała zdjęcia do albumu zadzwonił telefon. Mama w pośpiechu pobiegła więc do kuchni, w której zostawiła telefon i rozmawiała z kimś kilka minut. Tomuś w tym czasie przechwycił zdjęcia i zaczął je delikatnie targać. Gdy kilka z nich było już w kawałkach zaczął dopasowywać do siebie pasujące elementy fotografii. Zanim mama wróciła 3 zdjęcia były już świetnie dopasowane, a Tomuś układał czwarte.
Mama wróciła, stanęła w drzwiach i już miała krzyknąć gry postanowiła przyjrzeć się co on robi. Ze zdumieniem stwierdziła, że jej syn zrobił sobie własne „Fotopuzzle”. Tego samego dnia wybrała z Tomusiem parę zdjęć i wysłała zamówienie do producenta „Fotopuzzli” firmy Tref.
            Kilka dni później w domu pojawiły się nowe pudełka z „fotopuzzlami” dla Jasia. Chłopiec był zachwycony i codziennie układał swoje puzzle co wręcz uwielbiał.