środa, 22 czerwca 2016

Pechowy i szczęśliwy dzień 2


Pechowy i szczęśliwy dzień



Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście przedstawię Wam historię przygód pewnej Pani opowiedzianej jej słowami. Zachęcam do czytania.
            Oto historia:
Wstałam jak zwykle rano o szóstej, przygotowałam śniadanie dla całej rodzinki, umyłam się i wyprawiłam dzieci do szkoły. Wówczas mogłam jak zwykle pójść do pracy. Ale od tej pory wszystko było nie tak. Autobus spóźnił się ponad 10 minut. Ludzi stali w nim ściśnięci, że ledwo udało mi się wsiąść. Niedługo później okazało się, że jest jakaś awaria prądu i tramwaje nie jeżdżą. Na szczęście szybko podstawiono autobus zastępczy. Ale niestety nie udało mi się do niego wsiąść. Następny nie mniej zapchany przyjechał pięć minut później i chociaż był nie mniej zapchany udało mi się do niego wsiąść.
Gdy wreszcie po wielkim trudzie udało mi się dotrzeć do pracy okazało się, że dokumenty, które miałam przygotować na za dwa dni mają być na dziś. Pracowałam więc w pośpiechu bojąc się żebym się tylko nie pomyliła z cyferkami. Nie miałam nawet czasu aby zrobić sobie kawę, czy coś zjeść. Na szczęście miła koleżanka Anka przyniosła mi kawę i kanapkę. Po szybkiej konsumpcji wróciłam do pracy.
Pięć minut przed końcem pracy dokumenty były gotowe, ja zaś czułam się zupełnie padnięta. Na szczęście szef był zadowolony.
Wracając do domu ze zmęczenia przysnęłam w autobusie i przejechałam swój przystanek. Przez to musiałam spory kawałek iść na nogach. Na domiar złego przyszła ogromna ulewa, a ja oczywiście nie miałam ze sobą parasola.
            Jeśli spodobała Wam się niniejsza historia zachęcam do przeczytania kolejnego posta. Opublikuję go w najbliższym czasie na moim blogu. W oczekiwaniu na tę publikację zachęcam do zabaw z dziećmi. Pamiętajmy, że każda zabawa rozwija. Można miło spędzić czas przy układaniu puzzli np.: „Batman v Superman” – puzzle Trefl. Można również zakupić rewelacyjne karty Trefla np.: „Zootopia karty Piotruś”.


Wycieczka 4



Witam Serdecznie!
            Dziś przedstawię ostatnią część historii Edyty.
            Oto kontynuacja:
            Mieszkanie Artura było całkiem zwyczajne – nawet dość skromne, zwykła kawalerka. Wyjęłam z mojego konta wszystkie pieniądze na czarną godzinę, dzięki czemu spłaciłam połowę swojego długu i obiecałam jak najszybciej oddać resztę. On odparł abym się nie martwiła i że ma dla mnie niespodziankę. Byłam bardzo ciekawa, co chce pokazać mi Artur, ale realia przeszły moje najśmielsze oczekiwania.
Wsiedliśmy do starej audicy Artura i pojechaliśmy jak się okazało nad polskie morze. Tam był dość spory domek do którego Artur miał klucze. Byłam bardzo zdziwiona, bo byłam przekonana, że mamy podobną sytuację finansową ale nie mogłam się bardziej mylić.
Okazało się, że Artur z jego tatą są właścicielami jednej z najlepiej prosperujących firm na Polskim rynku i są bardzo, ale to bardzo bogaci.
Czułam się bardzo oszukana i dlatego też najbliższym pociągiem wróciłam do domu. Nie chciałam słuchać jego tłumaczeń. Gdy zajechałam do domu okazało się że niedługo po mnie pojawił się tam również Artur z wielkim bukietem róż i wielkimi przeprosinami. Sama ze sobą walczyłam, czy go wpuścić ale skoro przyjechał tu za mną to chyba mu na mnie zależy?  Czekał przed drzwiami godzinę, aż w końcu go wpuściłam i wysłuchałam co ma do powiedzenia. Tłumaczył się, że chciał abym poznała jego naprawdę, a nie jego pieniądze. I po pewnym czasie tłumaczeń i namyślenia się zrozumiałam dlaczego to zrobił.
            Dziś jesteśmy już 5 lat po ślubie mamy śliczną córeczkę i pięknego synka. Nadal oboje nie obnosimy się z pieniędzmi i staramy się żyć skromnie.  Ale musicie wiedzieć, że zanim przyjęłam jego oświadczyny to oddałam mu cały dług, a nasz ślub był taki jak my, bardzo skromny.
            W oczekiwaniu na kolejne posty zachęcam do gier, puzzli i kart firmy Trefl. Szczególnie polecam puzzle „Batman v Superman” i „Zootopia karty Piotrus”.


Wycieczka 3



Witam Serdecznie!
            Dzisiaj przedstawię Wam dalsze losy poznanej już wcześniej Edyty.
            Oto kontynuacja historii:
            Tego dnia zamiast Artura ze śniadaniem zawitała do nas obsługa hotelowa ze złą wiadomością. Okazało się, że nasze biuro podróży splajtowało i że mamy opuścić pokój. Ta wiadomość uderzyła we mnie strasznie. Tyle czasu zbierałam kasę żeby tu być, a oni… Artur pocieszał mnie, że sobie poradzimy.
Zamiast napawać się sobą musieliśmy szybko wstać i pomyśleć nad tym co dalej robić. Pieniędzy mieliśmy tyle, że wystarczyło nam na dwa noclegi w jednym pokoju, a powrót do domu to inna sprawa – na to w ogóle nie mieliśmy kasy, podobnie jak na zwiedzanie piramid. Bardzo się cieszę, ze wówczas nie byłam sama, bo bym się chyba rozsypała na kawałki.
Dwa dni w hotelu minęły nam na świetnej zabawie – staraliśmy się nie myśleć o sytuacji, w której się znaleźliśmy. W dzień, w którym nie mieliśmy już pieniędzy na hotel Artur powiedział mi, że ma dla mnie niespodziankę, gdyż zapożyczył się u rodziny i znajomych i kupił nam bilety do domu. Byłam przeszczęśliwa.
Ostatnie pieniądze wydaliśmy na podróż na lotnisko. A gdy zasiedliśmy wygodnie w samolocie obiecałam Arturowi, że oddam mu wszystkie pieniądze co do grosza.
W towarzystwie Artura podróż minęła mi błyskawicznie. A gdy wylądowaliśmy w Warszawie Artur zaprosił mnie do siebie. Oczywiście przyjęłam zaproszenie zwłaszcza, że miałam kilka dni wolnego.
            W następnym poście przedstawię już ostatnią część historii Edyty. W oczekiwaniu na jej publikację chciałam przedstawić Wam kilka propozycji na mile spędzony czas w gronie rodzinnym. Bardzo ciekawe propozycje ma dla nas firma Trefl. Poza puzzlami np.: „Batman v Supermn” oferuje nam również szeroki wachlarz gier i kart np.: „Zootopia karty Piotruś”. Do innych ciekawych propozycji Trefla należą: „Boom boom gdzie jest Dory?” lub „Kubusiowe grzybobranie”.

Wycieczka 2



Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście przedstawię Wam dalsze losy Edyty, z którą mogliście zapoznać się w poprzednim poście.
            Oto kontynuacja:
            Sama nie mogłam uwierzyć w moje szczęście. Dodatkowo w autobusie do mojego kurortu poznałam świetnego chłopaka o imieniu Artur. Szczerze mówiąc całą drogę rozmawialiśmy i sama nie wiem, kiedy dotarliśmy na miejsce. Od razu umówiliśmy się z Arturem na powitalnego drinka.
            Pokój, który został mi przydzielony był piękny, miał piękne duże łóżko i łazienkę ze śliczną ogromną wanną. Miałam również piękny taras z widokiem na cały kurort: baseny, alejki spacerowe, … A co najlepsze byłam umówiona z Arturem.
Spotkaliśmy się więc o umówionej porze – ja w najlepszej sukience jaką miałam, on w eleganckich spodniach i polówce. Piliśmy drinki i rozmawialiśmy – mam wrażenie, że rozumieliśmy się prawie bez słów. Gdy Artur odprowadził mnie późnym wieczorem do pokoju byłam bardzo szczęśliwa, że go poznałam. W zasadzie całą noc nie mogłam spać, bo tylko o nim myślałam.
Następnego dnia, z rana ktoś pukał do pokoju, a za drzwiami stał Artur z pachnącym śniadankiem. Zjedliśmy więc razem ten posiłek, po czym udaliśmy się na basen, gdzie bawiliśmy się rewelacyjnie. Cały ten dzień spędziliśmy razem. Tę noc spędziliśmy już razem. Nawet nie wiecie jak to miło wieloletniej singielce obudzić się u boku fantastycznego faceta.
            W ten dzień jednak czekały nas smutne informacje.
            W niniejszym poście przedstawiłam Wam dalsze losy Edyty, kontynuacja jej historii zostanie opublikowana na moim blogu w kolejnych publikacjach. W oczekiwaniu na nią i inne historię proponuję dziś wspólne układanie puzzli. Świetną propozycją będą puzzle Trefla „Batman v Superman”. Ale proponuję też sięgnąć po Karty firmy Trefl np.: „Zootopia karty Piotruś” i wiele wiele innych.

Wycieczka



Witam Serdecznie!
            Dziś opowiem Wam pewną historię Edyty, która wyjechała na wymarzone wakacje.
            Oto historia;
            Dziś kupiłam bilet na moją wymarzoną wycieczkę do Egiptu. Zawsze marzyłam o tym, żeby zobaczyć piramidy, pustynie, … I stało się właśnie trzymałam w rękach moją przepustkę do tego raju. Już zostało mi tylko odliczać dni do wyjazdu niczym żołnierz czekający na opuszczenie jednostki wojskowej. Już moim rytuałem stało się codzienne wyrywanie kartki z kalendarza.
            Po kilku tygodniach oczekiwań nadszedł ten dzień wyjazdu. Najpierw pociągiem do Warszawy, a potem samolot do raju. Ale nie wszystko było tak jak tego oczekiwałam. Pociąg spóźnił się 30 min, a na miejsce dojechał z opóźnieniem godzinnym. Przez to musiałam na lotnisko pojechać taksówką, aby się nie spóźnić. W tym momencie wydałam już trochę więcej pieniędzy niż przewidziałam na podróż. Musicie wiedzieć, że u mnie nie jest za bogato więc staram się rozsądnie wydać każdy grosz. Nawet na tą wycieczkę zbierałam parę lat.
            Teraz już wszystko było dobrze, bo siedziałam w samolocie czekając na odlot do Egiptu. Pomimo, że był to mój pierwszy lot to cel podróży sprawiał, że w ogóle o tym nie myślałam. Oczywiście przy starcie, gdy wszystko w żołądku mi się podniosło uświadomiłam sobie, że to jednak samolot. Gdy byliśmy już w górze podróż była znacznie przyjemniejsza. W świadomości miałam jednak to, że czeka nas parę godzin szybowania po niebie zakończone niezbyt przyjemnym procesem lądowania.
            Po wylądowaniu moje stopy stanęły na czarnym lądzie – było to niezwykłe przeżycie.
            Dalsze losy Edyty pojawią się na moim bloggu. W oczekiwaniu na ich publikację polecam serdecznie zabawę z dziećmi. Dziś szczególnie zachęcam do grania w grę domino. Firma Trefl, by zachęcić dzieci do gry ma w swoim asortymencie Domino z postaciami bajek. Zachęcam też do grania w karty Trefla (np.: „Zootopia gra Piotruś”) lub układania  puzzli Trafla (np.: „Batman v Superman”).