Witam
Serdecznie!
W dzisiejszym poście przedstawię Wam
kontynuację historii przedstawionej w
poprzednim poście. Zachęcam do lektury.
Oto ona:
Po zabawie udaliśmy się do domu aby się zagrzać ciepłą
herbatę. Do późnego wieczora jednak oglądaliśmy naszego bałwanka przez okno –
stał dumne zerkając na nas swoimi guzikowymi oczkamiJ. Przez
kilka następnych dni znów dosypywało śniegu dlatego też wychodziliśmy na sanki
i sprawdzaliśmy czy z naszym bałwankiem wszystko dobrze.
Zaniepokoiła
nas jednak prognoza pogody, w której mówiono, że ma przyjść ocieplenie, a z nim
roztopy. Po tych informacjach ze smutkiem spojrzeliśmy na naszego śnieżnego
przyjaciela. Zapowiadana pogoda zaczęła się sprawdzać i co dnia było coraz
cieplej. Z niepokojem patrzyliśmy na topniejący się śnieg i naszego bałwanka,
który stawał się jakby coraz smutniejszy i mniejszy, nos z marchewki mu odpadł
i reszta elementów poza czapką i szalikiem. Następnego dnia z bałwanka została
już tylko kupka zbitego śniegu ale zupełnie nie przypominała już naszego
śnieżnego przyjaciela. Na szczęści kilka dni później mroźna i śnieżna pogoda
wróciła, a my odbudowaliśmy bałwanka, który tym razem był większy, a pogoda
sprawiła, że mogliśmy się nim cieszyć wiele, wiele dni.
Jeśli powyższa historia Wam się
podobała zachęcam do śledzenia mojego bloga. Pełen jest on różnych historii –
każdy znajdzie coś dla siebie. W oczekiwaniu na nowe wpisy polecam zapoznanie
się z rewelacyjnymi produktami Trefl. Jeśli Twoje dziecko lubi puzzle, gry i
karty – to oni mają ich mnóstwo. Dziś szczególnie polecam: „Mistakos”; „5
sekund Junior”; ‘A to było tak…”; „4 pory roku – Fun for everyone”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz