poniedziałek, 21 listopada 2016

Nasz bałwanek




Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście przedstawię Wam pewną historyjkę.
            Oto ona:
Niepozornie zapowiadał się ten dzień jedna padający coraz mocniej śnieg zamienił jego ponure – jesienne oblicze w niezwykłą pokrytą białym puchem krainę. Ubraliśmy się ciepło całą rodziną by przywitać ten niezwykły i malowniczy czas. Każdy z nas toczył swoją kulę, która była częścią bałwana, który miał niebawem stanąć pod naszym oknem. Tata utoczył największą, mama trochę mniejszą, a Adaś najmniejszą. Wszyscy razem umieścili średnią kulę na największej, a potem rodzice ułożyli na samej górze najmniejszą z kul. Oczywiście Adaś sterował rodziców tak aby bałwanek wyglądał ładnie, a kule idealnie i symetrycznie przylegały. Z patyczków zrobione zostały rączki bałwana, z guziczków oczy i zapinania sweterkaJ. Marchewka jak wiadomo to nosek bałwana, a z kawałka czerwonego materiału wycięliśmy piękne usta. A żeby bałwanek za bardzo nie zmarzł daliśmy mu stary szalik i czapkę.
            Jeśli historia o bałwanku przypadła Wam do gustu zachęcam do śledzenia mojego bloga, na którym pojawią się inne nie mniej ciekawe historie. W oczekiwaniu na ich publikację zachęcam do zapoznania się z szeroką gamą produktów Trefl. Wspaniałe puzzle, świetne karty i gry to ich domena. Szczególnie polecam dziś: „4 pory roku – Fun for everyone”; „A to było tak…”; „Mistakos” i „5 sekund Junior”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz