Witam
Serdecznie!
W dzisiejszym poście przedstawię Wam
pewną historyjkę.
Oto ona:
Niepozornie zapowiadał się ten dzień jedna padający
coraz mocniej śnieg zamienił jego ponure – jesienne oblicze w niezwykłą pokrytą
białym puchem krainę. Ubraliśmy się ciepło całą rodziną by przywitać ten
niezwykły i malowniczy czas. Każdy z nas toczył swoją kulę, która była częścią
bałwana, który miał niebawem stanąć pod naszym oknem. Tata utoczył największą,
mama trochę mniejszą, a Adaś najmniejszą. Wszyscy razem umieścili średnią kulę
na największej, a potem rodzice ułożyli na samej górze najmniejszą z kul.
Oczywiście Adaś sterował rodziców tak aby bałwanek wyglądał ładnie, a kule
idealnie i symetrycznie przylegały. Z patyczków zrobione zostały rączki bałwana,
z guziczków oczy i zapinania sweterkaJ. Marchewka jak wiadomo to nosek
bałwana, a z kawałka czerwonego materiału wycięliśmy piękne usta. A żeby
bałwanek za bardzo nie zmarzł daliśmy mu stary szalik i czapkę.
Jeśli historia o bałwanku przypadła
Wam do gustu zachęcam do śledzenia mojego bloga, na którym pojawią się inne nie
mniej ciekawe historie. W oczekiwaniu na ich publikację zachęcam do zapoznania
się z szeroką gamą produktów Trefl. Wspaniałe puzzle, świetne karty i gry to
ich domena. Szczególnie polecam dziś: „4 pory roku – Fun for everyone”; „A to
było tak…”; „Mistakos” i „5 sekund Junior”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz