środa, 9 marca 2016

Zyzio 18



Witam Serdecznie!
            Losy chłopca o imieniu Zyzio przedstawiłam już w kilku poprzednich postach. Tworzą one całość będącą jedną książeczką. Można przeczytać ją swojej pociesze na dobranoc. Ja sama napisałam to głównie dla mojego synka. Dziś przedstawię ostatnią część historii Zyzia. Być może w przyszłości będę kontynuować ten temat, jednakże na dzień dzisiejszy to ostatnia część jego losów.
            Oto ona:
Czarek martwił się o Zyzia, gdyż długo nie wracał. Ucieszył się, gdy ujrzał lecącego w jego stronę nietoperza, który po chwili zmienił się w orła. Wtedy już był spokojny, że widzi Zyzia całego i zdrowego, a radość była tym większa, gdy dowiedział się, że Zyzio zdobył magiczną wodę dla Edka.
            Gdy obaj wrócili do źródełka zdrowia przy kraju magicznego lasu z Edkiem było już bardzo źle, Zyzio podał mu szybko magiczny napój. Dłuższą chwilę wszyscy czekali na  reakcję węża. Gdy ten otworzył oczy powiedział:
- Dziękuję Zyziu i Wam wszystkim, że jesteście ze mną.
Po czym padł na ziemię. Wszyscy zgromadzeni przyjaciele zaczęli płakać nad nim, a wtedy znów wydarzyła się rzecz niezwykła. Bartek podniósł się i w ogóle nie wyglądał na kogoś chorego. Jedyne co był troszkę oszołomiony przebiegiem zdarzeń. Zakładał bowiem, że nadszedł już jego kres.
Historia ta pokazuje, że czasami przyjaźń ma większą moc od wody z czarodziejskiego źródełka. Najważniejsze jest jednak to, że Bartek i Edek znów mogli się cieszyć sobą i razem pilnowali magicznej wody.
Powyżej przedstawiłam już ostatnią część losów chłopca. Jednak jeśli podoba się Wam ta historia to na moim blogu pojawią się jeszcze podobne historię. Natomiast w oczekiwaniu na ich publikację proponuję wspólną zabawę z dziećmi. Czas, który z nimi spędzamy jest bardzo ważny i bardzo im potrzebny. Wspólne układanie puzzli („Portrety” lub „Wyścig do mety”) może być naprawdę świetną zabawą. Również dobre gry towarzyskie takie jak „5 sekund edycja specjalna” to dobry pomysł na wspólne spędzenie czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz