Witam Serdecznie!
Dzisiaj opowiem
historię pewnego chłopca.
Mały chłopczyk, który miał półtorej roczku dostał w
prezencie od św. Mikołaja swoje pierwsze w życiu puzzle. Przedstawiały one
postacie zwierzątek. Najprostsza do ułożenia była papużka, ponieważ składała
się wyłącznie z dwóch części. Większym wyzwaniem było ułożenie króliczka, który
składał się bowiem z trzech części. Największym zaś wyzwaniem dla malucha były
postacie kotka i pieska. Składały się
one z czterech części każda. Dodam tutaj, że puzzle były przeznaczone dla
dzieci w wieku – powyżej dwóch lat.
Chłopczyk ten jednak nie docenił wówczas potencjału
prezentu mikołajkowego gdyż najlepszą zabawą okazało się rozsypywanie puzzli po
całym pokoju. Dodatkowo próbował on czy prezent nie jest przypadkiem do
zjedzeniaJ. Żaden z elementów nie okazał się jednak smaczny co
sprawiło, że chłopiec na jakiś czas porzucił zainteresowanie zwierzątkami do
układania.
Po pewnym czasie kolorowe pudełko stojące na półce
wzbudziło zainteresowanie chłopca do tego stopnia, że postanowił wspiąć się na
meble i ściągnąć je z półki. Po tym odważnym wyczynie postanowił zajrzeć do
środka. Po krótkiej walce z zamykaniem pudełka udało mu się dotrzeć do
zwierzątek. Malec nie znając praw grawitacji jednym szybkim ruchem rączek
wyrzucił wszystkie puzzle na podłogę, po czym odłożył pudełko na podłogę by
zająć się jego zawartością. Kolorowe obrazki tym razem nie były już ciekawym
obiektem do schrupania ani do rzucania. Zaczął on każdy z elementów dokładnie
oglądać. Po pewnym czasie zaczął on próbować łączyć elementy ze sobą. Nie jest
istotne to, że dla niego wówczas uszy królika pasowały do nóg kotka, górna
część papugi do ogonka pieska, czy też tułów królika do głowy pieskaJ. Chłopiec miał bowiem przy
tym tyle radości, że nie do końca dopasowane części zwierzątek nie miały
żadnego znaczenia.
Chłopiec często wracał do zabawy w układanie puzzli.
Regularność w powtarzaniu tej czynności
sprawiła, że w krótkim czasie chłopiec zaczął łączyć ze sobą pasujące części
zwierzątek. Gdy po raz pierwszy połączył poprawnie wszystkie zwierzątka bardzo
się ucieszył, że mu się udało. Radość tą potęgował fakt, iż osiągnął cel do
którego dążył już jakiś czas i że zrobił to całkowicie sam. Wcześniej rodzice pokazywali
mu jak poprawnie łączyć części, on jednak postępował według swojego kluczaJ.
Ten ogromny sukces chłopczyka sprawił, że polubił
układanie puzzli. I nawet gdy był już nastolatkiem z chęcią w wolnym czasie
układał puzzle jak również grał w gry planszowe. Uznawał to bowiem za dobrą zabawę.
Tak zaczęła się miłość chłopca do gier towarzyskich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz