czwartek, 5 marca 2015

Pierwsze krowki w puzzlach



Witam Serdecznie!
            Dzisiaj opowiem historię pewnego chłopca.
Mały chłopczyk, który miał półtorej roczku dostał w prezencie od św. Mikołaja swoje pierwsze w życiu puzzle. Przedstawiały one postacie zwierzątek. Najprostsza do ułożenia była papużka, ponieważ składała się wyłącznie z dwóch części. Większym wyzwaniem było ułożenie króliczka, który składał się bowiem z trzech części. Największym zaś wyzwaniem dla malucha były postacie kotka i pieska.  Składały się one z czterech części każda. Dodam tutaj, że puzzle były przeznaczone dla dzieci w wieku – powyżej dwóch lat. 
Chłopczyk ten jednak nie docenił wówczas potencjału prezentu mikołajkowego gdyż najlepszą zabawą okazało się rozsypywanie puzzli po całym pokoju. Dodatkowo próbował on czy prezent nie jest przypadkiem do zjedzeniaJ. Żaden z elementów nie okazał się jednak smaczny co sprawiło, że chłopiec na jakiś czas porzucił zainteresowanie zwierzątkami do układania.
Po pewnym czasie kolorowe pudełko stojące na półce wzbudziło zainteresowanie chłopca do tego stopnia, że postanowił wspiąć się na meble i ściągnąć je z półki. Po tym odważnym wyczynie postanowił zajrzeć do środka. Po krótkiej walce z zamykaniem pudełka udało mu się dotrzeć do zwierzątek. Malec nie znając praw grawitacji jednym szybkim ruchem rączek wyrzucił wszystkie puzzle na podłogę, po czym odłożył pudełko na podłogę by zająć się jego zawartością. Kolorowe obrazki tym razem nie były już ciekawym obiektem do schrupania ani do rzucania. Zaczął on każdy z elementów dokładnie oglądać. Po pewnym czasie zaczął on próbować łączyć elementy ze sobą. Nie jest istotne to, że dla niego wówczas uszy królika pasowały do nóg kotka, górna część papugi do ogonka pieska, czy też tułów królika do głowy pieskaJ. Chłopiec miał bowiem przy tym tyle radości, że nie do końca dopasowane części zwierzątek nie miały żadnego znaczenia.
Chłopiec często wracał do zabawy w układanie puzzli. Regularność  w powtarzaniu tej czynności sprawiła, że w krótkim czasie chłopiec zaczął łączyć ze sobą pasujące części zwierzątek. Gdy po raz pierwszy połączył poprawnie wszystkie zwierzątka bardzo się ucieszył, że mu się udało. Radość tą potęgował fakt, iż osiągnął cel do którego dążył już jakiś czas i że zrobił to całkowicie sam. Wcześniej rodzice pokazywali mu jak poprawnie łączyć części, on jednak postępował według swojego kluczaJ.
Ten ogromny sukces chłopczyka sprawił, że polubił układanie puzzli. I nawet gdy był już nastolatkiem z chęcią w wolnym czasie układał puzzle jak również grał w gry planszowe. Uznawał to bowiem za dobrą zabawę.
Tak zaczęła się miłość chłopca do gier towarzyskich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz