wtorek, 12 stycznia 2016

Agata 2



Witam Serdecznie
            W dzisiejszym poście postaram się       Wam przedstawić postać Agaty. Z jej historią mogliście zapoznać się już w ostatnim poście, ale i dalsze losy przedstawię w tym i następnych postach.
            Oto ona:
            W późniejszym czasie jej edukacji skupiła się głównie na nauce. Nie zwracając uwagi w ogóle na płeć przeciwną. W tej dziedzinie odnosiła duże sukcesy. Była bowiem laureatką wielu biologicznych i fizycznych konkursów. Również bez większych trudności dostała się na studia. Tam poznała Tadzika. Miły spokojny ambitny chłopak. Zakochali się w sobie do szaleństwa. Jeszcze na pierwszym roku studiów okazało się, że zostaną rodzicami. Sytuacja ta była dla nich bardzo trudna, zwłaszcza, że oboje byli najlepszymi studentami na roku. Oboje też otrzymali propozycję wyjazdu na studia do Anglii. Ambicja podpowiadała im wyjazd jako ogromną szansę, natomiast fakt ciąży sprowadzał młodych na ziemię. Agata wiedziała, że nie może wyjechać z kraju w tak trudnym czasie, gdy pomoc rodziny będzie jej teraz na prawdę potrzebna. Tadzika przerosła sytuacja i postanowił jednak wyjechać. Agacie pękało serce, ale musiała być silna dla maluszka, którego nosiła pod sercem.
            Po pewnym czasie Agata urodziła śliczną córeczkę Anulkę. W opiece nad nią pomagali jej rodzice, dzięki czemu Agata mogła kontynuować naukę. Pomimo opieki nad dzieckiem dziewczyna utrzymywała się w gronie najlepszych osób na roku. Tadzik zaś studiował w Anglii i płacił alimenty na dziecko.  Ich rozstanie było bardzo trudne dla Agaty, ale już wtedy wiedziała, że może liczyć tylko na siebie i swoich rodziców.    
            Jeśli podobają się Wam losy Agaty i chcecie poznać ich dalszy ciąg zachęcam do czytania mojego bloga. Poza kontynuacją niniejszej historii pojawią się też posty opowiadające inne historie. W oczekiwaniu na te publikacje zachęcam, jak zawsze do zabaw z dziećmi. Gry towarzyskie takie jak „5 sekund” lub „Kalejdoskop 50 gier” są świetnym rozwiązaniem na długie zimowe wieczory.


           

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz