Witam Serdecznie
W dzisiejszym poście postaram się
Wam przedstawić dalsze losy Agaty. Z jej postacią mogliście zapoznać się już w
dwóch poprzednich postach. Poniżej przedstawiam kontynuacje tej historii.
Oto ona:
Lata szybko płynęły, Ania rosła „jak na drożdżach” i
przyszedł czas pisania pracy magisterskiej. Dziewczyna niejednokrotnie
siedziała po nocach, by jak najszybciej się obronić i móc wyjechać z dzieckiem.
Anulka ostatnimi czasy coraz częściej miewała różne infekcje. Lekarze
proponowali zmianę klimatu, by dziecko było silniejsze. Już w maju Agata
została Magistrem Biologii i otrzymała propozycję doktoratu. Musiała jednak na
tę chwilę odmówić, by poświęcić czas ukochanej córeczce. Mogła sobie na to
pozwolić, gdyż rodzice mieli pieniądze, a i Agata dostawała stypendium naukowe
i alimenty od Tadka. Tosia i Jan cały czas wspierali córkę i wnuczkę. Zawsze im
pomagali.
Tadek nie przyjechał do córki ani
razu. Agata nie rozumiała takiej postawy kogoś, w kim tak bardzo się kiedyś
zakochała. Ale mimo to i dlatego starała się być dobrą i kochającą ponad
wszystko mamą. Ważne, że w tym wszystkim wspierali ją rodzice, bez których
raczej by sobie nie poradziła.
Po roku przerwy w nauce podczas
której Agata oddała się opiece nad Anulką, dziewczyna postanowiła kontynuować
naukę na studiach doktoranckich. Pomagał jej w tym fakt, że Ania poszła do
zerówki, a rodzice pomagali, w opiece nad wnusią. Okres ten bywał naprawdę
trudny gdyż Ania często łapała jakieś infekcje i nie mogła iść na zajęcia.
Rodzice Agaty zawsze wtedy zostawali z Anią w domu układając sobie swoją pracę
tak, by jedno z nich prawie zawsze było w domu. Dzięki temu Agata została
doktorem i podjęła pracę na uczelni.
Jeśli historia Agaty jest dla Was
ciekawa i chcecie poznać jej dalsze losy zachęcam do czytania mojego bloga. W
kolejnych postach przedstawię dalsze losy Agaty, ale i inne mam nadzieje nie
mniej ciekawe historie. W oczekiwaniu na te publikacje zachęcam do gier
towarzyskich, gier planszowych np.: „5 sekund Junior” lub do układania puzzli
np.: „Jej wysokość Zosia”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz