Witam
Serdecznie!
Opowiem Wam dziś kilka słów o
wizycie dziadków u Kuby i Zosi. A było to tak:
Mama i tata Kuby i Zosi musieli
pilnie wyjechać na weekend. W związku z tą podróżą do wnuków przyjechali
dziadkowie, aby zająć się dziećmi. Babcia gotowała dzieciom ich ulubione
przysmaki, a dziadek zabierał wnuki na spacery. Po pysznych posiłkach gdy
babcia sprzątała w kuchni trójka łakomczuszków wylegiwała się na kanapie i
fotelach. Babcia po skończonej pracy zaproponowała wspólną zabawę. Dzieci więc
ochoczo zerwały się z foteli, więc i dziadek powoli wstał. Na początek babcia
zaproponowała grę w karty. Dzieci więc pobiegły pędem do pokoju i każde z nich
przyniosło swoje kary. Zosia „Księżniczki” – gra Piotruś, zaś Kuba „Bob
Budowniczy – gra Piotruś”. Zanim dzieci zaczęły się przekrzykiwać dziadek wyjął
z kieszeni monetę i zaproponował rozwiązanie losowe. Zosia wybrała orzełka,
reszkę zaś Kuba. Po rzucie dziadka los padł na reszkę. Tak więc dziadkowie
zagrali wraz z wnukami w karty Kuby. Gra przyniosła sporo śmiechu bo babcia
zazwyczaj przegrywała z kretesemJ. Co jednak w żaden sposób nie
zrażało babci do wspólnej gry. Później dzieciaki same zaproponowały dziadkom
grę „5 sekund” i szybko wyjaśniły dziadkom zasady. Przy tej Treflowej grze
śmiechu było co niemiara. Cała czwórka bawiła się naprawdę świetnie do czasu
gdy głód zaczął zaglądać im do brzuszków. Babcia więc poszła do kuchni aby
przygotować wnukom pyszne naleśniki z serem. Po ich zjedzeniu dzieciaki
odczuwały już zmęczenie i po kąpieli same grzecznie położyły się w swoich
łóżkach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz