Witam
Serdecznie!
W dzisiejszym poście opowiem Wam
niezwykłą historię dwu i pół letniego Tomusia, który jak zobaczycie sami okazał
się miłośnikiem… Zobaczycie sami.
Tomuś miał dwa i pół roku. Miał dużo
zabawek i to głównie z nimi spędzał całe dnie. Oczywiście były przerwy na
pyszne posiłki przygotowywane przez mamę i wspólne z nią spacery. Nie wiedzieć
czemu każdy nieopatrznie zostawiony kawałek papieru wpadał błyskawicznie w
Tomusia ręce. Potem Tomuś go targał i układał z wielkim zafascynowaniem. Nikt
jednak tego nie dostrzegał gdyż zwykle były to zwykłe ulotki lub karteczki.
Tego dnia
gdy mama wkładała zdjęcia do albumu zadzwonił telefon. Mama w pośpiechu
pobiegła więc do kuchni, w której zostawiła telefon i rozmawiała z kimś kilka
minut. Tomuś w tym czasie przechwycił zdjęcia i zaczął je delikatnie targać.
Gdy kilka z nich było już w kawałkach zaczął dopasowywać do siebie pasujące
elementy fotografii. Zanim mama wróciła 3 zdjęcia były już świetnie dopasowane,
a Tomuś układał czwarte.
Mama wróciła,
stanęła w drzwiach i już miała krzyknąć gry postanowiła przyjrzeć się co on
robi. Ze zdumieniem stwierdziła, że jej syn zrobił sobie własne „Fotopuzzle”.
Tego samego dnia wybrała z Tomusiem parę zdjęć i wysłała zamówienie do
producenta „Fotopuzzli” firmy Tref.
Kilka dni później w domu pojawiły
się nowe pudełka z „fotopuzzlami” dla Jasia. Chłopiec był zachwycony i
codziennie układał swoje puzzle co wręcz uwielbiał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz