poniedziałek, 14 września 2015

Historia Felka



Witam Serdecznie!
                W tym poście postaram się opowiedzieć Wam historię Felka, mężczyzny któremu jedna kobieta zburzyła cały świat. Wpłynęła ona również na dalsze życie chłopaka. Zachęcam do lektury:
                Felek urodził się  w latach siedemdziesiątych w rodzinie Tomaszewskich. Miał już kilka lat starszą siostrę, która jako nastolatka pomagała rodzicom w opiece nad bratem. Pomoc ta była naprawdę przydatna, gdyż Państwo Tomaszewscy łączyli pracę zawodową z opieką nad dziećmi. Zwykle wyglądało to tak, że jedno z nich wychodziło do pracy, gdy drugie z niej wracało. Felek miał beztroskie dzieciństwo, a przez dużą różnicę wieku z siostrą był jakby jedynakiem. W szkole był kłopotliwym uczniem, gdyż chętnie łobuzował. Rodzice często byli wzywani do szkoły, bo syn coś zmalowałJ. Chłopiec miał zdolności do nauki, niestety przerastało je ogromne lenistwo, które nie pozwoliło mu ich w pełni wykorzystać. Gdy tylko rodzice nie przypilnowali – zadanie domowe nie było odrobione, książka nieprzeczytana… Zawsze jednak miał czas na granie w piłkę z kolegami. Przez takie podejście zakończył swoją edukację wyłącznie na zasadniczej szkole zawodowej. Po czym podjął szybko pracę fizyczną, byle tylko rodzice „nie truli” o pójściu do technikum.
                W wieku 18-19 lat zakochał się w pewnej dziewczynie o imieniu Ola. Tego uczucia nie zmienił nawet fakt, że Ola z rodziną przeprowadziła się do miejscowości położonej kilkadziesiąt kilometrów od niego. Jeździł do niej tak często, jak tylko mógł, również ona go odwiedzała. Felek włączał Olę w uczestnictwo w rodzinnych uroczystościach – ona czyniła to samo. Związek ten był wówczas dla nich obojga bardzo ważny. Myśleli nawet o wspólnej przyszłości (małżeństwo, dzieci, rodzina).
                Jeśli chcecie poznać ciąg dalszy przedstawionej powyżej historii zachęcam do przeczytania mojego następnego posta. W oczekiwaniu na jego publikację zachęcam do zabawy z dziećmi. Możecie np.: poukładać razem puzzle „Jej wysokość Zosia” lub „Kąpiel Prosiaczka”. Jeśli jednak Wasze maluchy nie są miłośnikami układanek, to może gra „5 sekund Junior” spełni oczekiwania Waszych dzieci.
                                                   



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz