środa, 16 września 2015

Historia Zyty2



Witam Serdecznie!
                W tym poście będę kontynuować historię Zyty z poprzedniego. Jeśli chcecie poznać jej ciąg dalszy zachęcam do lektury:
Dziewczyna z biegiem lat ukończyła swoją edukację na szkole zawodowej. Przez cały jej przebieg pomagała rodzicom ile tylko potrafiła. Później podjęła prace jako fryzjerka. Poznała również Henia, który przyjechał z oddalonego o ponad 100 kilometrów miasta.  Młodzi szybko podjęli decyzję o ślubie po czym zamieszkali w mieście Henia. Na początku mieszkali razem z teściową oraz rodzeństwem chłopaka. Zyta była prze szwagierki oraz szwagra traktowana często jako sprzątaczka lecz sama posłusznie się na to godziła. Teściowa bardzo lubiła Zytę i szanowała za jej pracowitość i rodzinność. Sama też była bardzo pracowitą i poukładaną osobą, czego nie można było powiedzieć o jej córkach i drugim synu.
Zyta dużo pracowała, podobnie jak Heniek. Nawet gdy na świat przyszła ich córka, Zyta od razu po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy. Wówczas teściowa pomagała zajmować się wnuczką. Henio i Zyta by nie wykorzystywać mamy pracowali też na zmiany by sami jak najwięcej zajmowali się córeczką.
Po paru latach młode małżeństwo doczekało się swego własnego mieszkania. Bardzo to cieszyło Zytę, ponieważ miała już dość posłusznego usługiwania szwagierkom i szwagrowi. Niestety Heniek zaczął coraz częściej wracać z pracy pod wpływem alkoholu, co po pewnym czasie stało się normą. Zyta nie umiała walczyć z nałogiem męża, wolała udawać, że nie widzi co się dzieje nieświadomie dając mu przyzwolenie na picie. Na nowym mieszkaniu małżeństwo doczekało się drugiego dziecka, tym razem był to syn Robert.
                Polecam przeczytanie następnego posta będącego finalną częścią niniejszej historii. Na moim blogu pojawią się jeszcze inne historie więc jeśli chętnie je czytacie zachęcam do śledzenia moich postów. A w oczekiwaniu na ich publikację zachęcam do grania w gry „5 sekund” lub „Kalejdoskop 50 gier”. Myślę, ze i one znajdą wśród Was swoich miłośników.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz