Witam
Serdecznie!
Dziś przedstawię kontynuację
historii z poprzedniego posta.
Oto ona:
Za to Adaś znów wyrzucił 6 dzięki
czemu wyszedł drugim pionkiem na pole startowe, a potem 3 i o tyle pól
przesunął się do przodu.
W tej
kolejce Ela wyrzuciła 1 i nie miała nadal ruchu, zaś do taty los się uśmiechnął
i kostka pokazała 6 oczek. Po czym w kolejnym rzucie wypadło już tylko 1.
Przy
czwartej kolejce mama wreszcie wyrzuciła wyczekaną 6 i to dwukrotnie. Fakt ten
bardzo nie spodobał się Adasiowi, co uwewnętrznił głośnym okrzykiem
niezadowolenia:
- Nie!
Miałaś mało wyrzucić!
Mama chcąc
uspokoić synka powiedziała:
- Zobacz
Adasiu Ty wyszedłeś dwoma pionkami, a ja tylko jednym…
Po krótkiej
chwili znów na twarzy chłopca pojawił się uśmiech zwłaszcza, że tym razem mama
wyrzuciła już tylko 2.
Trzy kolejne
kolejki przebiegły w dość pokojowej atmosferze zwłaszcza, że Adaś wyszedł już
trzema pionkami na planszę.
W kolejnej
kolejce zdarzyło się coś strasznego, ponieważ Henryk zbił pionka syna. Ten fakt
nie został bez komentarza.
- Nie możesz
tego zrobić! To twój pionek będzie zbity, nie mój! – krzyczał Adaś.
Po gęstych
tłumaczeniach rodziców i dłuższej chwili na wyładowanie emocji chłopca cała
trójka kontynuowała grę.
Oczywiście
nie obeszło się bez podobnych problemów, ale podsumowując rozgrywkę to pionki
Adasia, jako pierwsze ukończyły grę, co było najlepszym lekarstwem na wszystkie
wcześniejsze problemy. Mamy pionki były drugie, taty zaś trzecie.
Ledwo
zakończyli rozgrywkę w „Chińczyka” Adaś pobiegł do półki po inną grę. Rodzice
stwierdzili jednak zgodnie, że na dziś wystarczy, a teraz czas na kolację. Jak
możecie się domyśleć chłopiec nie był zadowolony z tego, co usłyszał i dlatego
też zrobił się bardzo zmęczony…
W oczekiwaniu na nowe publikacje
zachęcam do zagrania w rewelacyjne gry firmy Trefl. Świetne karty np.:
„Zootopia karty Piotruś” i puzzle firmy Trefl znajdą swoje miejsce w Waszych
domach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz