środa, 22 czerwca 2016

Wycieczka 4



Witam Serdecznie!
            Dziś przedstawię ostatnią część historii Edyty.
            Oto kontynuacja:
            Mieszkanie Artura było całkiem zwyczajne – nawet dość skromne, zwykła kawalerka. Wyjęłam z mojego konta wszystkie pieniądze na czarną godzinę, dzięki czemu spłaciłam połowę swojego długu i obiecałam jak najszybciej oddać resztę. On odparł abym się nie martwiła i że ma dla mnie niespodziankę. Byłam bardzo ciekawa, co chce pokazać mi Artur, ale realia przeszły moje najśmielsze oczekiwania.
Wsiedliśmy do starej audicy Artura i pojechaliśmy jak się okazało nad polskie morze. Tam był dość spory domek do którego Artur miał klucze. Byłam bardzo zdziwiona, bo byłam przekonana, że mamy podobną sytuację finansową ale nie mogłam się bardziej mylić.
Okazało się, że Artur z jego tatą są właścicielami jednej z najlepiej prosperujących firm na Polskim rynku i są bardzo, ale to bardzo bogaci.
Czułam się bardzo oszukana i dlatego też najbliższym pociągiem wróciłam do domu. Nie chciałam słuchać jego tłumaczeń. Gdy zajechałam do domu okazało się że niedługo po mnie pojawił się tam również Artur z wielkim bukietem róż i wielkimi przeprosinami. Sama ze sobą walczyłam, czy go wpuścić ale skoro przyjechał tu za mną to chyba mu na mnie zależy?  Czekał przed drzwiami godzinę, aż w końcu go wpuściłam i wysłuchałam co ma do powiedzenia. Tłumaczył się, że chciał abym poznała jego naprawdę, a nie jego pieniądze. I po pewnym czasie tłumaczeń i namyślenia się zrozumiałam dlaczego to zrobił.
            Dziś jesteśmy już 5 lat po ślubie mamy śliczną córeczkę i pięknego synka. Nadal oboje nie obnosimy się z pieniędzmi i staramy się żyć skromnie.  Ale musicie wiedzieć, że zanim przyjęłam jego oświadczyny to oddałam mu cały dług, a nasz ślub był taki jak my, bardzo skromny.
            W oczekiwaniu na kolejne posty zachęcam do gier, puzzli i kart firmy Trefl. Szczególnie polecam puzzle „Batman v Superman” i „Zootopia karty Piotrus”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz