Witam
Serdecznie!
Dziś przedstawię ostatnią część
historii Edyty.
Oto kontynuacja:
Mieszkanie Artura było całkiem
zwyczajne – nawet dość skromne, zwykła kawalerka. Wyjęłam z mojego konta
wszystkie pieniądze na czarną godzinę, dzięki czemu spłaciłam połowę swojego
długu i obiecałam jak najszybciej oddać resztę. On odparł abym się nie martwiła
i że ma dla mnie niespodziankę. Byłam bardzo ciekawa, co chce pokazać mi Artur,
ale realia przeszły moje najśmielsze oczekiwania.
Wsiedliśmy
do starej audicy Artura i pojechaliśmy jak się okazało nad polskie morze. Tam
był dość spory domek do którego Artur miał klucze. Byłam bardzo zdziwiona, bo
byłam przekonana, że mamy podobną sytuację finansową ale nie mogłam się
bardziej mylić.
Okazało się,
że Artur z jego tatą są właścicielami jednej z najlepiej prosperujących firm na
Polskim rynku i są bardzo, ale to bardzo bogaci.
Czułam się
bardzo oszukana i dlatego też najbliższym pociągiem wróciłam do domu. Nie
chciałam słuchać jego tłumaczeń. Gdy zajechałam do domu okazało się że niedługo
po mnie pojawił się tam również Artur z wielkim bukietem róż i wielkimi
przeprosinami. Sama ze sobą walczyłam, czy go wpuścić ale skoro przyjechał tu
za mną to chyba mu na mnie zależy?
Czekał przed drzwiami godzinę, aż w końcu go wpuściłam i wysłuchałam co
ma do powiedzenia. Tłumaczył się, że chciał abym poznała jego naprawdę, a nie
jego pieniądze. I po pewnym czasie tłumaczeń i namyślenia się zrozumiałam
dlaczego to zrobił.
Dziś jesteśmy już 5 lat po ślubie
mamy śliczną córeczkę i pięknego synka. Nadal oboje nie obnosimy się z
pieniędzmi i staramy się żyć skromnie.
Ale musicie wiedzieć, że zanim przyjęłam jego oświadczyny to oddałam mu
cały dług, a nasz ślub był taki jak my, bardzo skromny.
W oczekiwaniu na kolejne posty zachęcam
do gier, puzzli i kart firmy Trefl. Szczególnie polecam puzzle „Batman v
Superman” i „Zootopia karty Piotrus”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz