Witam Serdecznie!
Dzisiejszy post będzie
kontynuacją przybliżonej w ostatnim poście historii Ali. Postaram się tutaj
przedstawić jej dalsze losy.
Oto historia:
Po długim czasie obie nauczyły
się żyć bez Adama. Ala ukończyła liceum z dobrymi wynikami i dzięki temu
zaczęła naukę na studiach prawniczych. Poznała tam Marcina, z którym często się
uczyła. Z dnia na dzień stawali się sobie coraz bliżsi. W pewnym momencie
wiedzieli już, że to coś więcej niż przyjaźń. Wspólna nauka, wspieranie
wzajemne i wspólnie spędzany wolny czas zaowocował prawdziwym uczuciem.
Po ukończeniu studiów Ala i
Marcin postanowili się pobrać. Po skromnym ślubie oboje odbywali staż w
kancelarii adwokackiej. Ich pracowitość i zaangażowanie do pracy zaowocowały
propozycją pracy, ale niestety tylko dla jednego z nich. Właścicielka
kancelarii poprosiła, aby to oni zdecydowali, które z nich zostanie, gdyż ma
tylko jeden wolny etat, a ceni pracę obojga. Dodała też, że gdyby miała
możliwość zatrudniłaby ich oboje. Ala chciała oddać etat mężowi, on zaś chciał
aby to ona została w kancelarii. Po wielu trudnych rozmowach uzgodnili, że to
Marcin dostanie owy etat. Ala będzie zaś szukać czegoś dla siebie, a w wolnym
czasie Marcin będzie jej w tym pomagał.
Okazało się jednak, że Ala i
Marcin podjęli dobrą decyzję, gdyż Ala
spodziewała się dziecka. Oboje na tą wieść bardzo się cieszyli. Ala wiedziała,
że jej rodzice długo się o nią starali. Po dziewięciu miesiącach na świecie
pojawiła się Oleńka. Marcin natomiast budował swoją pozycję zawodową i stawał
się coraz bardziej cenionym adwokatem. Ala zaś całkowicie poświęciła się
wychowaniu dziecka. Dwa lata po Oli na świat przyszedł Franuś. Rodzina więc
była pełna. Babcia Ewa chciała pomóc Ali i Marcinowi i zaproponowała im, że
zajmie się dziećmi, by oni oboje mogli pracować.
Jeśli chcecie poznać dalsze losy
Ali zachęcam do czytania następnych postów na moim blogu. W oczekiwaniu na ich
publikację jak zawsze zachęcam do zabawy z dziećmi: wspólne układanie puzzli
np.: „Jej wysokość Zosia” lub „Kąpiel Prosiaczka”. Możecie też zagrać z
maluchami w grę „5 sekund junior”. Miłej zabawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz