Witam Serdecznie!
W
tym poście będę kontynuować historię
Klementyny. Z jej wcześniejszymi losami możecie się zapoznać w dwóch
poprzednich postach. Zachęcam do lektury.
Klementyna
sama cały czas pracowała, miała więc swoje pieniądze. Rachunki były opłacone, a
mimo to ciągle narzekała, że nie ma za co dzieci nakarmić. Tadek polecił synowi
dawanie żonie dodatkowo pewnej puli pieniędzy co oczywiście nie zadowoliło jej
tak jak wcześniejszy układ. Ta sytuacja sprawiła, ze Tadek szybko uzbierał
większą pulę pieniędzy. Gdy żona gospodarowała tym kontem taka sytuacja nie
miała miejsca.
W
małżeństwie pojawiały się różne spory nie tylko o pieniądze i pracę Tadka.
Kłócili się nawet o to, kto jest winien choroby najmłodszego syna. Powody
kłótni były różne, ale mimo to docelowo zawsze wszystko jakoś rozchodziło się
po kościach. Na pewno pomagał w tym fakt, że jego więcej w domu nie było, niż
był.
Gdy
dzieci dorosły najstarszy syn wyjechał z dziewczyną za granicę. Parę lat
później pobrali się i urodziły się im bliźniaki. Młodszy syn również się ożenił
i miał synka. Tylko średni syn został w domu rodzinnym, gdyż nie założył
jeszcze rodziny.
Klementyna
po śmierci taty odziedziczyła dom na wsi, który przez wiele lat służył rodzinie
jako działka wakacyjna. Przez lata jednak Tadek inwestował w ten dom, by mogli
w nim zamieszkać po przejściu na emeryturę. Na to też Tadek odkładał pieniądze.
Gdy więc przyszedł ten upragniony i wyczekany czas odpoczynku od pracy
zawodowej małżeństwo zamieszkało na wsi cisząc się jej urokami. Często też
odwiedzały ich dzieci z wnukami, co cieszyło ich jeszcze bardziej.
Jeśli
podobają Wam się historie podobne do tej zachęcam do czytania mojego bloga.
Pojawią się na nim podobne historie oraz tematy, które są nam bliskie. W
oczekiwaniu na kolejne publikację zachęcam do
zabaw integracyjnych ze znajomymi lub dziećmi. Polecam gry „Kalejdoskop 50 gier” lub „5
sekund” z wersją dla najmłodszych „5 sekund Junior”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz