Witam Serdecznie!
Dzisiaj
postaram się kontynuować opowiadanie o Klementynie. Historia ta jest
kontynuacją poprzedniego posta. Zachęcam do lektury.
Trzy
lata po narodzinach pierwszego syna para doczekała się drugiego dziecka.
Klementyna bardzo chciała mieć córkę. Na świat przyszedł jednak syn. Tadek był
dumnym tatą dwóch synów, natomiast Klementyna była zawiedziona. W międzyczasie
zmarła na cukrzycę jej mama. Był to straszny cios dla dziewczyny i jej taty.
Oboje potrzebowali sporo czasu, by nauczyć się żyć bez niej. W tym trudnym
czasie niewątpliwie pomogły im dzieci, którymi trzeba było się zająć, dla
których trzeba było codziennie wstać.
Gdy
dziewczyna zaszła w trzecią ciążę bardzo wierzyła, ze tym razem doczeka się
wreszcie córeczki. Los jednak bywa przewrotny. Więc gdy urodziła trzeciego syna
rozpłakała się zawiedzona. Tadek jednak pękał z dumy. Trzeci syn w porównaniu
do starszych braci okazał się strasznym łobuziakiem, który codziennie musiał
coś zmalować.
Klementyna
miała żal do męża, że nie było go przy niej gdy, coś się działo z dziećmi. Gdy
najstarszy syn się poparzył wrzątkiem, najmłodszy złamał rękę lub poparzył się
topioną folią Tadek był w pracy za granicą. Nie przeszkadzało jej to jednak w
wydawaniu zarobionych przez niego pieniędzy. Klementyna wydawała dużo
niekoniecznie sensownie, no bo po co jej dziesiąta deska do kuchni lub setna
bluzka. Mąż zdenerwował się na żonę, gdy
spostrzegł się jaka jest rozrzutna. Gdy najstarszy syn ukończył 18 lat
upoważnił go do swego konta w banku, a cofnął upoważnienie żony. Wówczas syn
podczas nieobecności Tadka zajmował się opłacaniem rachunków. To nie spodobało
się Klementynie i wywołało ogromną awanturę.
Jeśli
jesteście zainteresowani dalszymi losami Klementyny zachęcam do czytania mojego
następnego posta. Postaram się w nim zobrazować jej dalsze losy. W oczekiwaniu
na jego publikację proponuję gry towarzyskie np.: „Kalejdoskop 50 gier” Lub „5
sekund”. Dla najmłodszych polecam grę „5 sekund Junior”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz