poniedziałek, 1 lutego 2016

Zyzio 11



Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście postaram się kontynuować historię chłopca o imieniu Zyzio i jego przygodach w magicznym lesie. Z dziesięcioma poprzednimi częściami tego opowiadania mogliście zapoznać się w poprzednich postach. Dalsze zaś losy przedstawię poniżej i w kolejnych moich publikacjach.
            Oto kontynuacja:
Orzeł Czarek leciał pierwszy i rozglądał się czy nie zbliża się do nich jakieś niebezpieczeństwo. Gdy całą trojką byli już w bezpiecznej odległości od góry postanowili chwilkę odpocząć na ziemi. Lot był szczególnie trudny dla Bartka, który zwykł raczej trzymać się ziemi. Nagle niewiadomo skąd pojawiło się wiele węży, które zaczęły atakować Zyzia. Czarek chcąc uratować nowych przyjaciół zaatakował bezwzględne węże. Krzyczał też do Zyzia i Bartka:
- Uciekajcie, ja sobie z nimi poradzę!
 Zyzio chciał uratować Bartka, ale nie chciał zostawić Czarka samego. Postanowił najpierw uratować Bartka przed niebezpiecznymi gadami, więc odleciał z nim kawałek. Gdy wrócił Czarek leżał już bez ruchu, a po wężach nie było śladu.
Zyzio postanowił jak najszybciej udać się do Edka po leczniczą  wodę. Zabrał więc ze sobą Bartka i szybko bezpiecznie wylądowali przy Edku.
Edek przecierał oczy ze zdziwienia i z zachwytem patrzył na Bartka.
- Ty naprawdę tu jesteś? – pytał i z niedowierzaniem wciąż spoglądał w stronę węża.
Ten zaś za każdym razem potwierdzał swoją obecność. Sam też był pozytywnie zaskoczony, że widzi węża, którego nie przepełnia nienawiść i same złe uczucia.
Zyzio musiał przerwać te wzruszające chwile, gdyż musiał wrócić po Czarka. Poprosił zatem Edka o odrobinę wody dla przyjaciela po którego musi wrócić.
Z dalszymi losami chłopca o imieniu Zyzio będziecie mogli zapoznać się czytając mojego bloga. W oczekiwaniu na te publikacje zachęcam do zabaw z dziećmi. Świetne gry firmy Trefl takie jak „5 sekund” lub „Kalejdoskop 50 gier” mogą okazać się wspaniałą rozrywką dla całej rodziny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz