Witam
Serdecznie!
W dzisiejszym poście postaram się
kontynuować historię chłopca o imieniu Zyzio i jego przygodach w magicznym
lesie. Z dziesięcioma poprzednimi częściami tego opowiadania mogliście zapoznać
się w poprzednich postach. Dalsze zaś losy przedstawię poniżej i w kolejnych
moich publikacjach.
Oto kontynuacja:
Orzeł Czarek
leciał pierwszy i rozglądał się czy nie zbliża się do nich jakieś
niebezpieczeństwo. Gdy całą trojką byli już w bezpiecznej odległości od góry
postanowili chwilkę odpocząć na ziemi. Lot był szczególnie trudny dla Bartka,
który zwykł raczej trzymać się ziemi. Nagle niewiadomo skąd pojawiło się wiele
węży, które zaczęły atakować Zyzia. Czarek chcąc uratować nowych przyjaciół
zaatakował bezwzględne węże. Krzyczał też do Zyzia i Bartka:
-
Uciekajcie, ja sobie z nimi poradzę!
Zyzio chciał uratować Bartka, ale nie chciał
zostawić Czarka samego. Postanowił najpierw uratować Bartka przed
niebezpiecznymi gadami, więc odleciał z nim kawałek. Gdy wrócił Czarek leżał
już bez ruchu, a po wężach nie było śladu.
Zyzio
postanowił jak najszybciej udać się do Edka po leczniczą wodę. Zabrał więc ze sobą Bartka i szybko
bezpiecznie wylądowali przy Edku.
Edek
przecierał oczy ze zdziwienia i z zachwytem patrzył na Bartka.
- Ty
naprawdę tu jesteś? – pytał i z niedowierzaniem wciąż spoglądał w stronę węża.
Ten zaś za
każdym razem potwierdzał swoją obecność. Sam też był pozytywnie zaskoczony, że
widzi węża, którego nie przepełnia nienawiść i same złe uczucia.
Zyzio musiał
przerwać te wzruszające chwile, gdyż musiał wrócić po Czarka. Poprosił zatem
Edka o odrobinę wody dla przyjaciela po którego musi wrócić.
Z dalszymi losami chłopca o imieniu Zyzio będziecie
mogli zapoznać się czytając mojego bloga. W oczekiwaniu na te publikacje
zachęcam do zabaw z dziećmi. Świetne gry firmy Trefl takie jak „5 sekund” lub
„Kalejdoskop 50 gier” mogą okazać się wspaniałą rozrywką dla całej rodziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz