poniedziałek, 1 lutego 2016

Zyzio 7



Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście postaram się kontynuować historię chłopca o imieniu Zyzio i jego przygodach w magicznym lesie. Z sześcioma poprzednimi częściami tego opowiadania mogliście zapoznać się w poprzednich postach. Dalsze zaś losy przedstawię poniżej i w kolejnych moich publikacjach.
            Oto kontynuacja:
Chłopiec wrócił do sowy Ani, która miała mu pomóc w kłopocie. Była ona bowiem po rozmowach ze starszymi i bardziej doświadczonymi sowami. To one opowiedziały jej coś niecoś o wężach. Ania opowiedziała Zyziowi:
- Dawno temu węże atakowały inne zwierzęta z lasu. Dlatego też zostały przez nie przepędzone z lasu bez możliwości powrotu. Dokładnie niewiadomo, gdzie dzisiaj są, ale mówi się że zamieszkały za Czarną Górą.
Zyzio dopytał tylko:
- Ale jak można tam dotrzeć?
A w odpowiedzi usłyszał od sowy:
-  Trzeba wyjść z lasu i pójść wzdłuż rzeki Błękitnej, aż dojdzie się pod Czarną Górę. Musisz jednak uważać na siebie, ponieważ na tej drodze mogą czyhać na Ciebie różne niebezpieczeństwa – przestrzegła Zyzia sowa.
            Po ostrzeżeniach mądrej sowy Zyzio udał się do przyjaciela Edka po odrobinę wody ze źródełka zdrowia. Jej zażycie ochrania przed wieloma niebezpieczeństwami. Edek oczywiście dał mu to o co prosił. Przestrzegł go jednak, że woda ta będzie go chroniła tylko 24 godziny. Zyzio wypił więc wodę i wyruszył na swoją wyprawę.
Zgodnie z instrukcją sowy szedł wzdłuż rzeki Błękitnej. A gdy zaczął zbliżać się do Czarnej Góry rozpętała się straszna burza. Zyzio skorzystał więc ze swej mocy i zamienił się w żółwia, który schował się w obliczu niebezpieczeństwa do swej skorupy. Piorun niestety uderzył wprost w niego, a potem burza ucichła. Zwierzęta w rzece przyglądały się mu myśląc, że właśnie przyszedł jego kres. Tymczasem Zyzia ochroniła woda od Edka i nic mu się nie stało. Szedł więc dalej  poszukiwaniu węża – przyjaciela dla Edka.
Z dalszymi losami chłopca będziecie mogli zapoznać się czytając mojego bloga. W oczekiwaniu na te publikacje polecam super grę planszową „5 sekund” i „5 sekund Junior”. To świetna zabawa dla dzieci i nie tylko.
                                                                                                    


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz