Witam
Serdecznie!
W dzisiejszym poście postaram się
kontynuować historię chłopca o imieniu Zyzio i jego przygodach w magicznym
lesie. Z sześcioma poprzednimi częściami tego opowiadania mogliście zapoznać
się w poprzednich postach. Dalsze zaś losy przedstawię poniżej i w kolejnych
moich publikacjach.
Oto kontynuacja:
Chłopiec wrócił do sowy Ani, która miała mu pomóc w
kłopocie. Była ona bowiem po rozmowach ze starszymi i bardziej doświadczonymi
sowami. To one opowiedziały jej coś niecoś o wężach. Ania opowiedziała Zyziowi:
- Dawno temu
węże atakowały inne zwierzęta z lasu. Dlatego też zostały przez nie przepędzone
z lasu bez możliwości powrotu. Dokładnie niewiadomo, gdzie dzisiaj są, ale mówi
się że zamieszkały za Czarną Górą.
Zyzio
dopytał tylko:
- Ale jak
można tam dotrzeć?
A w
odpowiedzi usłyszał od sowy:
- Trzeba wyjść z lasu i pójść wzdłuż rzeki
Błękitnej, aż dojdzie się pod Czarną Górę. Musisz jednak uważać na siebie,
ponieważ na tej drodze mogą czyhać na Ciebie różne niebezpieczeństwa – przestrzegła
Zyzia sowa.
Po ostrzeżeniach mądrej sowy Zyzio
udał się do przyjaciela Edka po odrobinę wody ze źródełka zdrowia. Jej zażycie
ochrania przed wieloma niebezpieczeństwami. Edek oczywiście dał mu to o co
prosił. Przestrzegł go jednak, że woda ta będzie go chroniła tylko 24 godziny.
Zyzio wypił więc wodę i wyruszył na swoją wyprawę.
Zgodnie z instrukcją sowy szedł wzdłuż rzeki
Błękitnej. A gdy zaczął zbliżać się do Czarnej Góry rozpętała się straszna
burza. Zyzio skorzystał więc ze swej mocy i zamienił się w żółwia, który
schował się w obliczu niebezpieczeństwa do swej skorupy. Piorun niestety
uderzył wprost w niego, a potem burza ucichła. Zwierzęta w rzece przyglądały
się mu myśląc, że właśnie przyszedł jego kres. Tymczasem Zyzia ochroniła woda
od Edka i nic mu się nie stało. Szedł więc dalej poszukiwaniu węża – przyjaciela dla Edka.
Z dalszymi losami chłopca będziecie mogli zapoznać się
czytając mojego bloga. W oczekiwaniu na te publikacje polecam super grę
planszową „5 sekund” i „5 sekund Junior”. To świetna zabawa dla dzieci i nie
tylko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz