Witam
Serdecznie!
W dzisiejszym poście postaram się
kontynuować historię chłopca o imieniu Zyzio i jego przygodach w magicznym
lesie. Z trzema poprzednimi częściami tego opowiadania mogliście zapoznać się w
poprzednich postach. Dalsze zaś losy przedstawię poniżej i w kolejnych moich publikacjach.
Oto kontynuacja:
- Tutaj po
miód często przychodzi taki zaprzyjaźniony niedźwiedź Tedi – mówiła mrówka
Pracuś - i pszczoły bez problemu dają mu miód. Ale dziś on był jakiś dziwny
biegł i rzucał się po ziemi. Zobacz ilu moich przyjaciół zginęło!
Zyzio z
przerażeniem rozejrzał się wokół. Mrówka dodała:
- Ja nie
wiem dlaczego Tedi tak zrobił, ale chyba trzeba z nim porozmawiać. Sądzę, że
nie zrobiłby czegoś takiego bez powodu.
Poszli więc
razem poszukać niedźwiedzia. Po krótkim czasie znaleźli płaczącego Tediego i
zapytali go:
- Co się stało, dlaczego się tak zachowałeś?
Ten
odpowiedział im:
- Od pewnego
czasu strasznie boli mnie ząb i nie panuje nad tym bólem. Proszę pomóżcie mi!
W tych
wszystkich wydarzeniach Zyziowi Pracusiowi towarzyszyła Ruda wiewiórka i muszka
Zosia, która przyprowadziła go do tego magicznego świata. Po pewnym czasie
dotarła do nich również pszczółka Słodka, która dowiedziała się od innej
mrówki, co tak naprawdę się wydarzyło. Rozmowie zwierząt i Zyzia z Tedim
przysłuchiwała się sowa Ania. Sowa to najmądrzejsze zwierze w magicznym lesie.
Ania powiedziała im, że aby pomóc Tediemu i mrówkom należy przynieść ze skraju
lasu wody ze źródełka zdrowia. Muszą jednak uważać ,ponieważ strzeże go zły
wąż. Niezrażeni ostrzeżeniami sowy wszyscy razem wyruszyli po magiczną wodę.
Bardzo szybko znaleźli owe źródełko i rzeczywiście strzegł go wąż, który gdy
tylko ich zobaczył syknął groźnie. Na ten gest wszyscy, cofnęli się i
postanowili się naradzić. Z dalszymi
losami chłopca będziecie mogli zapoznać się czytając mojego bloga. W
oczekiwaniu na te publikacje zachęcam do zabawy z dziećmi. Zabawy ruchowe, gry
w karty („Piotruś”), gry planszowe („5 sekund”) lub puzzle („Avengers”) to na
pewno dobre pomysły na zimowy czas spędzany w domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz