poniedziałek, 1 lutego 2016

Zyzio 8



Witam Serdecznie!
            W dzisiejszym poście postaram się kontynuować historię chłopca o imieniu Zyzio i jego przygodach w magicznym lesie. Z siedmioma poprzednimi częściami tego opowiadania mogliście zapoznać się w poprzednich postach. Dalsze zaś losy przedstawię poniżej i w kolejnych moich publikacjach.
            Oto kontynuacja:
Im był bliżej Czarnej Góry działy się coraz dziwniejsze rzeczy. Nagle niewiadomo skąd na rzece pojawiła się ogromna fala i rzeka wylała się na pobliskie ścieżki. Chłopiec widząc zbliżające się niebezpieczeństwo postanowił zamienić się w rybkę, by wyjść cało z opresji. Niestety znów los nie był łaskawy i wpadł na zatopione drzewo. Na szczęście magiczna woda znów go ochroniła. Wtedy rzeka wróciła do swego koryta.
            Wreszcie Zyzio dotarł pod Czarną Górę, a tam o dziwo stał starszy pan. Zapytał on chłopca gdzie i po co idzie. Ten zaś opowiedział mu swoją historię. Pan powiedział mu, gdzie może znaleźć węże. Ostrzegł go jednak, że nie są one przyjazne i lepiej byłoby, gdyby wrócił skąd przyszedł. Zyzio jednak był daleki od poddania się zwłaszcza, że był już naprawdę blisko celu. Pomimo, że starszy pan przestrzegał go wielokrotnie ten poszedł dalej.
Niedługo potem niewiadomo skąd pojawił się ogień i zaczął okrążać chłopca ten uciekał ale utknął w potrzasku. Wydawało się, że już nic nie zdoła go uratować ale nagle przyleciał orzeł i w ostatniej chwili wyciągnął go z potrzasku. Nie był to jednak koniec jego kłopotów, orzeł wysadził go za ową górą. W jednej chwili Zyzia z każdej stromy otoczyły węże. Nie były one jednak nastawione do niego przyjaźnie. Traktowały go jako pomysł na obiad. Pomimo, iż Zyzio przemienił się w węża zupełnie nie umiał się z nimi porozumieć. Byli oni pełni nienawiści. Tylko jeden z węży stał z boku jakby nie godził się z postępowaniem reszty.
Z dalszymi losami chłopca będziecie mogli zapoznać się czytając mojego bloga. W oczekiwaniu na te publikacje polecam super grę planszową „5 sekund Junior” i grę „Memos – Kraina Lodu”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz