Witam
Serdecznie!
W dzisiejszym poście postaram się
kontynuować historię chłopca o imieniu Zyzio i jego przygodach w magicznym
lesie. Z pięcioma poprzednimi częściami tego opowiadania mogliście zapoznać się
w poprzednich postach. Dalsze zaś losy przedstawię poniżej i w kolejnych moich publikacjach.
Oto kontynuacja:
Tedi szybko i sprawnie postawił na miejsce ul,
pszczoły były szczęśliwe widząc swój domek na miejscu, gdzie powinien stać.
Zyzio zaś napoił wszystkie mrówki zgniecione przez Tediego. Na szczęście zdążył
i wszystkie mrówki się obudziły. Tedi bardzo przeprosił zwierzątka za swoje
zachowanie słowami:
-
Przepraszam za wszystkie krzywdy, które Wam wyrządziłem, zrozumie jeśli
karzecie mi odejść z lasu.
Te zaś
szybko mu wybaczyły zwłaszcza, że wszystkie wróciły do zdrowia. Dlatego też,
pozwoliły mu mieszkać w lesie jak dotychczas. Zyzio cieszył się z takiego
obrotu sprawy, martwiła go jednak obietnica dana wężowi.
Chłopiec postanowił więc zapytać sowy Ani, gdzie można
spotkać węża i opowiedział jej o obietnicy danej strażnikowi źródełka. Ania
poprosiła o trochę czasu, a spróbuje się coś dowiedzieć od jej przyjaciół sów.
Powiedziała, aby on tymczasem odwiedził węża zgodnie z obietnicą, a jak wróci
ona powinna już coś wiedzieć.
Zyzio postanowił więc zastosować się do wskazówek Ani
i poszedł, a w zasadzie popełzał do węża – strażnika źródełka zdrowia. Długo ze
sobą rozmawiali i tym samym szybko się zaprzyjaźnili. Zyzio obiecał wężowi
Edkowi, że nawet jak znajdzie mu przyjaciela to i tak co jakiś czas będzie go
odwiedzał. Dodał:
- Jak tylko
dowiem się gdzie mogę znaleźć węża, z którym mógłbyś się zaprzyjaźnić wyruszę
na poszukiwania.
Po tych
słowach pożegnał się z Edkiem i wrócił do sowy Ani.
Z dalszymi losami chłopca będziecie mogli zapoznać się
czytając mojego bloga. W oczekiwaniu na te publikacje zachęcam do zabawy z
dziećmi. Rynek oferuje nam szeroki wachlarz gier dla dzieci. Przykładowo gry
takie jak „5 sekund Junior”, „Kalejdoskop 50 gier” są warte polecenia. A dzięki
nim zimowe wieczory staną się cieplejsze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz